Jedzenie i picie w czasie porodu

Zakaz jedzenia i picia na sali porodowej zaczął rozprzestrzeniać się po całej Europie pod koniec lat 40 ubiegłego wieku. Związany był z wynikami jednego naukowego badania, które dowodziło, że zapełniony żołądek prowadzi do większej ilości powikłań, w przypadku gdy trzeba podać znieczulenie ogólne. Mimo, że później wnioski z tego badania okazały się błędne, zalecenia nie zostały zmienione bardzo długo.

W Polsce od dłuższego czasu rodzące mogły pić klarowne płyny (np. sok jabłkowy, wodę). W wielu miejscach mogły również w miarę swobodnie poruszać się (przynajmniej w pierwszym okresie porodu) oraz korzystać z różnych udogodnień, takich jak piłki, czy wanna. Nie mogły tylko jeść...


Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) podaje jednak do publicznej wiadomości: Można bezpiecznie twierdzić, że w przypadku porodu o niskim ryzyku prowadzonego w jakimkolwiek miejscu, nie ma potrzeby zakazywania kobietom przyjmowania pokarmu.


Okazuje się również, że jeśli kobieta może jeść, to ma szanse urodzić szybciej, jest mniej narażona na konieczność wykonania cesarskiego cięcia, a dzieci rodzą się z wyższą ilością punktów w skali Apgar. Wynika to m.in. z tego, że poziom stresu u osoby głodnej jest znacznie wyższy, a co za tym idzie poziom kortyzolu podnosi się.


Opinia WHO została uwzględniona w Polsce w dokumencie dotyczącym standardów opieki okołoporodowej wchodzącym w życie w styczniu tego roku (2019). Zgodnie z tym dokumentem, rodząca będzie mogła spożywać posiłki za zgodą osoby sprawującej opiekę. To znaczy, że każda sytuacja powinna zostać rozpatrzona indywidualnie. Mama powinna usłyszeć komunikat: „Nie ma przeciwwskazań, żeby Pani coś zjadła”, lub „W Pani przypadku jedzenie nie jest wskazane”. Nie powinna natomiast usłyszeć: „U nas na sali porodowej nie wolno jeść”.


Ponieważ medycyna postępuje i coraz więcej kobiet, nawet tych które nie są w pełni zdrowe mogą cieszyć się macierzyństwem, postępuje też medykalizacja porodu (np. podawanie opioidów), w wielu przypadkach nie możemy mówić o porodzie niskiego ryzyka. Dlatego ważne jest, żeby rozważyć tę kwestię indywidualnie.
W czasie porodu lepiej jest wybrać coś lekkiego, niezbyt tłustego. Poradniki podają np. lekkie zupy, rozcieńczony sok, naleśniki. Okazuje się też, że napoje izotoniczne mogą być lepsze niż woda.


Nie każda kobieta ma ochotę na jedzenie podczas porodu, zwłaszcza gdy jest on zaawansowany. Wiele pań chętnie je tylko na początku. Ważne jest jednak, żeby każda mama pamiętała o odpowiednim nawodnieniu. Jest to niezbędne nie tylko dla jej samopoczucia, ale również dla zachowania dobrostanu dziecka.


Warto uwzględnić kwestię jedzenia i picia na etapie pakowania torby z wyprawką do szpitala. Koniecznie powinien znaleźć się tam zapas picia. Zwłaszcza, że również początek połogu jest czasem, kiedy mama potrzebuje dużej ilości płynów, ze względu na rozpoczynającą się laktację. Wygodnie jest mniej jedną mniejszą butelkę. Można ją uzupełniać, a komfort picia z butelki jest podczas porodu  znacznie większy niż z kubka. Dla mnie również świetnie w takich okolicznościach sprawdza się gotowa owsianka (na co dzień z nich nie korzystam, bo mają dużo cukru).

 

 

PARTNERZY

 

2019-02-24