Definicja pomysłu, jaką formułowaliśmy ze słuchaczami na zajęciach z zadawania odpowiednich pytań, brzmiała mniej więcej tak: „pomysł (myśl) to powstały w umyśle stan kreatywności, który wytwarza w naszej psychice wizję realizacji idei działania”.

Kto pyta - nie błądzi. Kto pyta za dużo, stoi w miejscu. Daria Galant. White Emotion Theory: Teoria Białej Emocji (TBE). System szkoleniowy z zakresu coachingu i mentoringu


Początek dzisiejszych rozważań postanowiłam rozpocząć mottem z moich wykładów o umiejętności podejmowania świadomych decyzji i realizowania ich w praktyce. Wszyscy wiemy, że sukces osobisty lub zawodowy w głównej mierze opiera się na psychicznej możliwości ukierunkowania się na działanie.

 

Dlatego, jeśli w naszej głowie powstaje myśl o rozpoczęciu nowego etapu w życiu (może to być założenie biznesu, zmiana pracy, podjęcie nowych wyzwań takich, jak nauka, szkolenie), to myśl powinna zmierzać do zamienienia się w decyzję. Okazuje się bowiem, że pomysł (synonim słowa „myśl”) nie jest tym samym, co decyzja.


Definicja pomysłu (według TBE), jaką formułowaliśmy ze słuchaczami na zajęciach z zadawania odpowiednich pytań, brzmiała mniej więcej tak: „pomysł (myśl) to powstały w umyśle stan kreatywności, który wytwarza w naszej psychice wizję realizacji idei działania”.


W autorskiej definicji pomysłu mamy więc słowa „myśl”, „kreatywność”, „psychika”, „realizacja”, „idea działania”. Jednak, gdy filologicznie głębiej przyjrzymy się tym słowom, okaże się, że są one – według teorii literatury tzw. „bytem abstrakcyjnym”. Nie idzie za nimi stan urzeczywistniania się. Idzie myśl, pomyślenie, przemyślenie, rozmyślanie. Funkcjonują w sferze zamierzenia.


Tymczasem decyzja (dalej według TBE) oznacza mniej więcej to: pewność, która zapada w obszarach indywidualnych strategii rozwoju, skierowana na podjęcie odpowiednich i stosownych kroków do zrealizowania zamierzonych działań.


Widzimy tu zatem nadrzędność sformułowania „podjęcie stosownych kroków” do określnika „zamierzonych działań”.  Łączy je nader ważny wyraz: „zrealizowanie”. Wyraz ukazujący się w formie dokonanej ma moc sprawczą w decyzji. Ten sam wyraz ukazujący się w formie niedokonanej „realizowanie” już osłabia funkcję decyzji, którą określam w coachingu, jako „osłabiacz woli”.


Stąd zadawanie odpowiednich pytań ma głęboki sens. Aby uniknąć niezdecydowania i trwania w częstej przypadłości „ wiecznych wątpliwości”, należy wypisać sobie i ustalić przede wszystkim, jakie mamy pytania do danego zagadnienia.

 

Te pytania muszą być ściśle określone, to jest - musi ich być określona ilość (np. piętnaście). Nie mogą się mnożyć, jak grzyby po deszczu, bo wtedy zostaniemy na etapie pomysłu. Dlatego sugeruję je gruntowanie przemyśleć.

 

Pytania są po to, by zadać je specjalistom w danych dziedzinach, by rozwiali nasze wątpliwości lub nakreślili stan faktyczny sytuacji lub problemu. Wówczas zobrazuje nam się całość naszego zamierzenia i wówczas będziemy mogli śmiało przejść do decyzji a co za nią idzie - zrealizowania naszego pomysłu.

 

PARTNERZY

 

2016-02-16