Powstań, to poród! Czyli parę słów o aktywności podczas porodu

Gdy mówi się o porodzie, większość osób przypomina sobie sceny z filmów, gdy kobieta leży na łóżku, krzyczy wniebogłosy, poprze dwa lub trzy razy i już ma malucha przy sobie. Mimo, że aktualnie są to moje początki na sali porodowej, jeszcze nigdy takiego porodu nie widziałam.

Obojętnie, czy pacjentka rodzi po raz pierwszy, czy po raz piąty. Tak naprawdę rzadko słychać głośny krzyk, kobiety mimo bólu i zmęczenia dzielnie skupiają się na parciu, by po ogromnym wysiłku spotkać się ze swoim dzieckiem po raz pierwszy. I wcale nie muszą robić tego na leżąco!

 

Wróćmy jednak do początku porodu, gdy pojawiają się pierwsze skurcze. Przyszła mama zostaje przyjęta do szpitala, trafia na salę porodową, wita się z położną, która będzie pomagać jej w jak najspokojniejszym i najbezpieczniejszym przejściu porodu.

 

Według standardu opieki okołoporodowej (który polecam przeczytać przed porodem) czynność serca maleństwa powinna być słuchane w I okresie porodu co 15-30 minut. W międzyczasie możesz pomóc swojej szyjce macicy się skracać i rozwierać. Jak? Odpowiedź jest okrągła i gumowa.

 

Obecnie w praktycznie każdym szpitalu dostępne są piłki, które część z nas zna z dzieciństwa. Siadając na niej możesz delikatnie skakać, kręcić kółka biodrami. To sprawi, że na maluszka będzie działać siła grawitacji, która zwłaszcza przy porodzie powinna stać się Twoim sprzymierzeńcem. W tej pozycji główka dziecka łatwiej wstawia się do kanału rodnego, a przy okazji oddziałuje na szyjkę, która rozwiera się szybciej niż w pozycji leżącej.


Jeżeli znudzi Ci się zabawa z piłką, możesz pospacerować, lub nawet potańczyć. Skorzystaj z prysznica! Zmniejszy on odczuwanie skurczy i poprawi samopoczucie, pozwoli się zrelaksować. To niezwykle istotne przed tym ważny wydarzeniem.

 

Z zaawansowaniem porodu wzrasta ból, a co za tym idzie chęć skakania na piłce, spaceru czy tańczenia maleje. Wtedy możesz przyjąć pozycje kuczną, korzystając z pomocy partnera. Siada on na krześle, a Ty odwrócona do niego plecami, kucając opierasz się pachami o jego kolana, lub ręce. Jeżeli nie chcesz kucać, stojąc przodem oprzyj się o ramiona stojącego partnera, położnej, lub o szczebel drabinki i pochyl się, a gdy nadejdzie skurcz, kręć biodrami.

 

Jesteś już blisko pierwszego spotkania ze swoim skarbem? Wejdź na łóżko porodowe, uklęknij na kolanach twarzą w stronę oparcia i podeprzyj się na nim. Jeżeli na sali jest worek sako, możesz poprosić, by ktoś położył Ci go na łóżko, będziesz mogła się na nim wygodnie oprzeć. W tej pozycji możesz także rodzić. Główka nie naciska wtedy w takim stopniu na krocze, a dzięki temu zmniejszasz ryzyko jego pęknięcia.

 

Leżąc biernie na łóżku, bez wyraźnych wskazań lekarza, poród się spowalnia, a rodząca o wiele mocniej odczuwa ból. Pozycje wertykalne, czyli te o których wyżej była mowa, nie tylko przyspieszają fizjologiczny przebieg porodu. Ułatwiają także poprawne wstawianie się główki dziecka, co pomaga uniknąć powikłań. Skutecznie łagodzą ból podczas porodu, wpływając na lepsze samopoczucie przyszłej mamy. Tak więc przyjmuj taką pozycję na jaką masz ochotę. W pierwszym okresie porodu relaksuj się, odpoczywaj, aby zyskać jak najwięcej sił przed wyczerpującym parciem.

 

Taka moja mała dygresja na koniec. Wybierając szpital w którym będziesz chciała rodzić, nie patrz na to, czy Twój lekarz prowadzący tam pracuje. Popytaj koleżanek gdzie rodziły i czy wybrałyby tą placówkę ponownie. Skorzystaj z dni otwartych szpitala, lub po prostu przyjedź i zobacz jak wygląda porodówka, jej wyposażenie.

 

Przy okazji poznasz choć część położnych i zobaczysz, czy chciałabyś tutaj i z tymi ludźmi przeżyć tą wyjątkową chwilę. Czasami nieatrakcyjne na pierwszy rzut oka placówki, kryją w sobie najwięcej wyrozumiałości, przyjazności i ciepła personelu medycznego.

 

 

2016-07-26