Położna w Anglii: Kleszcze położnicze i próżnociąg to codzienność na Wyspach

Co kraj to obyczaj. Tradycje, przyzwyczajenia i odmienne podejście do wielu spraw. Podróżując można dostrzec rozbieżność pomiędzy ojczystym krajem a tym odwiedzanym juz na pierwszy rzut oka. Najprostszym przykładem jest ubiór. Jakie zaś są różnice w praktyce położniczej?

Opieka medyczna jest jednym z ważniejszych aspektów życiowych podczas emigracji, zwłaszcza kiedy w grę wchodzi ciąża i poród. Kobiety, które zachodzą w ciążę - szczególnie pierwszą - z reguły dopiero wtedy poszerzają swoją wiedzę na temat ciąży i opieki na którą mogą liczyć w kraju stałego pobytu.

 

Po informacje sięgają do internetu lub uzyskują odpowiedzi na swoje pytania u położnej podczas wizyt patronażowych. W Wielkiej Brytanii to położna prowadzi całą ciąże i pacjentka nie kontaktuje się z żadnym lekarzem, jeśli jej dotyczy ciąża fizjologiczna.

 

Podczas wizyty położnej kobieta dowiaduje się między innymi o zabiegach położniczych, podczas których używane są kleszcze położnicze i próżnociąg.

 

Ciężarna kobieta przyjmuje do wiadomości, że może się pojawić sytuacja w której zostanie ona poproszona w ostatniej chwili o decyzję dotyczącą porodu zabiegowego.

 

W tej chwili w Anglii od 8 do nawet 12 na 100 porodów to porody kleszczowe. Łącznie porodów zabiegowych odbywa się 12.9% rocznie.

 

Tymczasem w Polsce porody zabiegowe uważane są bardziej za historyczne zabiegi położnicze, więc nie uzyskałam dokładnej informacji na temat skali tych porodów i czy w ogóle praktykuje się je obecnie w Polsce.

 

Z moich doświadczeń związanych z edukacją w Polsce wynika, że jesteśmy uczeni na studiach położniczych o tym, jak wygląda poród z użyciem kleszczy i próżnociągu, jakie są wskazania i przeciwwskazania oraz to, że są to zabiegi wykonywane przez lekarza położnika. Ale jesteśmy też informowani, że obecnie nie jest to popularna metoda.


W przeciwieństwie do cięcia cesarskiego, które w Polsce bije rekordy popularności (w 2014 było to ponad 42% urodzeń), w Wielkiej Brytanii kładzie się ogromny nacisk na poród naturalny. Cięcie cesarskie jest wykonywane wtedy, kiedy lekarze uważają to za słuszne (w tej chwili 25% wszystkich urodzeń w Wielkiej Brytanii to cięcie cesarskie ). Ale i tak trwają badania oraz prace nad zmniejszeniem skali wykonywania operacji cesarskiego cięcia, poprzez zwiększenie wsparcia psychicznego podczas pierwszego okresu porodu oraz ułatwianie kobiecie wyboru miejsca urodzenia dziecka.

 

Szczególnie są promowane Midwife led unit, czyli samodzielne centra prowadzone tylko przez położne, gdzie mogą odbywać się tylko porody naturalne.

 

Jak już wspominałam, ciężarne są informowane o możliwości wykonania porodu zabiegowego przy użyciu kleszczy położniczych czy próżnociągu. Proszone są o zapoznawanie się z tymi metodami we własnym zakresie. W mojej szkole rodzenia jestem często pytana o porody zabiegowe, dlatego wprowadziłam specjalną lekcję omawiającą to, czym są kleszcze i próżnociąg oraz szczegółowo objaśniam, jak wyglądają te zabiegi i kiedy mogą być one wykonane.

 

Z tego co zauważyłam, w Polsce panuje ogromny strach przed użyciem tych narzędzi i to zarówno ze strony samych ciężarnych kobiet, jak też personelu medycznego. Sądzę, że różnica pomiędzy Polską i Wielką Brytanią tkwi w podejściu do rodzącej kobiety w pierwszej fazie porodu, kiedy to nie ma postępu porodu i położna przy badaniu wewnętrznym nie wyczuwa większych zmian, pomimo pełnego rozwarcia i skurczy partych.

 

Wtedy po konsultacji z lekarzem zapada decyzja o cięciu cesarskim, ponieważ lista warunków do założenia kleszczy położniczych oraz próżnociągu jest długa oraz wgląd na powikłania po zabiegu uwzględnia pęknięcie krocza 3 i 4 stopnia, zakrzepy żylne, nietrzymanie stolca, nietrzymanie moczu (i to jest aż 30% kobiet, u których zostały założone kleszcze – informacja pochodzi z strony NHS czyli Państwowej Służby Zdrowia w Anglii).

 

Oprócz powikłań porodów zabiegowych spotykających kobiety, istnieją również te, które dotyczą niemowląt. NHS informuje o możliwości wystąpienia:
- znaku na głowie dziecka (tzw „kok“);
- siniaku na głowie dziecka (cephalohaematoma), który zanika po pewnym czasie;
- znaków od kleszczy na twarzy dziecka (zanikające zwykle w ciągu 48h);
- małe nacięcia na głowie lub twarzy dziecka – pojawiające się u 1 na 10 dzieci i szybko się goją.

 

Ciężko jest ocenić, która z praktyk położniczych jest lepsza – poród przy użyciu kleszczy / próżnociągu czy cesarskie cięcie. Trudno też ocenić, czy praktyczne okazałoby się całkowite wykluczenie zabiegów przy użyciu kleszczy i próżnociągu, czy używanie ich też w momencie kiedy dla matki byłoby lepiej rozwiązać ciąże cięciem cesarskim. I co może dokładnie wykluczyć w danym momencie kleszcze i próżnociąg, pomimo spełnionych warunków do ich zastosowania?

 

 

 

2015-10-27