Koło troski. Szkoła Dobrych Manier

W kolejnej części cyklu artykułów o nazwie Szkoła Dobrych Manier, pisarka Daria Galant prezentuje swoje refleksje na temat uczucia troski, a właściwie zjawiska 'koła troski'.

Dzisiejszy świat nie jest wolny od trosk. Ale, jak mawiali poeci, czy kiedykolwiek był?


Pędzimy, gnamy, stresujemy się. Życie współczesnego człowieka tak przyspieszyło, że nie mogąc nadążyć za czasem i sytuacjami, wpadamy w popłoch, permanentny stres, czarnowidztwo.


Okazuje się, że osób, myślących negatywnie jest coraz więcej. Czarnowidztwo jest niczym choroba wirusowa, która rozprzestrzenia się poprzez kontakt człowiek- człowiek.


Medialny przekaz, którego wyznacznikiem jest negatywna informacja, frustracyjne wypowiedzi w domu i w pracy powodują, że zaczynamy wpadać w tzw. koło troski.


Czym jest troska? To natarczywe rozmyślanie. Obsesyjne myśli. Mogą dotyczyć niepewnej przyszłości, kłopotliwej teraźniejszości, dręczącej przeszłości.


To niepokój, który nie ustaje a wręcz przeciwnie - potęguje się.


Jako, że wpadamy w koło troski a koło nie ma początku ani końca,  tak samo nie ma końca naszemu zamartwianiu się. Jedna myśl implikuje następną i tak w kółko. Nie ma kiedy odpocząć od własnej głowy. Nie ma ukojenia.


Okazuje się jednak, że mogą być również osoby wokół nas, które nam ten stan zapodają. Bo neurologicznie rzecz ujmując: rozmawianie na smutne tematy, ustawiczne powoływanie ich do życia, przytaczanie, przypominanie, wracanie do nich tworzy wokół nas właśnie owo koło troski, które bierze nas w środek strachu.


Bo troska w wymiarze maksi zamienia się w strach. Strach długotrwały przeradza się w lęk. Lęk zaś jest już najwyższą i najbardziej skomplikowaną formą obsesji, która wymaga fachowej pomocy.


Osoby, z lubością roztaczające przy każdej nadarzającej się okazji, powody do budowania negatywnych rozmów, nawracające do rozmowy o złych stronach życia, uprawiające czarnowidztwo, niestety mają spore braki w kulturze osobistej. Obarczanie innych troskami należy… do złego tonu.


Ten, kto pretenduje do miana osoby kulturalnej (nawet trochę, lub w miarę) nie może ciągle narzekać. Nie powinien. Marudzenie przynależne jest osobom słabym psychicznie i nieudacznym. Wskazane jest na wszelkich terapiach, bo trzeba pozbyć się napięcia. Tymczasem w towarzystwie wzbudzanie w innych ludziach poczucia strachu, frustracji, niechęci, marazmu jest niestosowne. I to wysoce.


Zatem, zanim zaczniemy znowu narzekać w towarzystwie, zatrzymajmy się na chwilę, wstrzymajmy nasze słowa i może… spróbujmy nagle powiedzieć o tym, co dobrego ostatnio się zdarzyło. Nowe doświadczenie i próba zmiany złych nawyków na dobre może i nam wyjść na dobre.

 

PARTNERZY

 

2016-10-22